Problemy po obfitych opadach

Wiosna w tym roku nas nie rozpieszcza. W kwietniu były przymrozki, a w maju – duże opady deszczu. Skutki widać gołym okiem – rowy pełne wody, podtopione działki, zalane pola.

Trudna sytuacja występuje m.in. na budowie zachodniej obwodnicy Radomia. Woda zalewająca teren budowy spowodowała wstrzymanie części prac ziemnych.

– Rzeka Radomka wystąpiła ze swoich brzegów i zalała część budowy znajdującej się na terenie gminy Jedlińsk, jak i na terenie gminy Zakrzew, co bardzo utrudnia prace związane z robotami ziemnymi, które mieliśmy tutaj wykonywać wczesną wiosną – mówi Robert Dobosz, Koordynator do spraw Komunikacji Społecznej firmy DRAGADOS.

Niektóre miejsca na budowie zostały zalane wodami spływającymi z pól, rowów melioracyjnych i rowów odwadniających pola. Prace ziemne trzeba były ograniczyć, a dodatkowo – wypompować wodę z terenu budowy.

– Uruchomiliśmy pompy, które wypompowują z miejsc zalanych wodę, w tym przypadku – a znajdujemy się przy obiekcie MS 5 na rzece Radomce – gdzie ta woda jest pompowana do rzeki Radomki, następnie odpłynie dalej i pozwoli nam budować obwodnicę – dodaje Robert Dobosz.

Problem z zalewaniem pól mają przede wszystkim rolnicy. Odwiedziliśmy z kamerą gospodarstwo państwa Jurczaków, gdzie zalegająca woda poczyniła szkody w uprawach.

– Na chwilę obecną mamy zalane ziemniaki, zboża, które są wsiane. U sąsiada woda także stoi na polu, jeszcze nie wsiał zboża żadnego. Wodę przekopujemy sobie sami, aby woda schodziła z pól – powiedziała nam mieszkanka Kępin, Ewelina Jurczak.

Gospodarze sami wykopali niewielki rów odwadniający, ale główny rów melioracyjny na ich terenie jest zarośnięty i niedrożny. Mieszkańcy liczą na pomoc Urzędu Gminy.

– No myślę , że po tym reportażu, może się zajmie tymi rowami, w końcu to oczyszczą, żeby jakoś można było działać na tych polach – dodaje Pani Ewelina.

Zapytaliśmy w Urzędzie Gminy, kto powinien zajmować się udrażnianiem rowów. Piotr Okleja, Kierownik Referatu Rolnictwa, Środowiska i Gospodarki Gruntami Urzędu Gminy w Jedlińsku, poinformował nas o tym, kto odpowiada za oczyszczanie rowów odwadniających: Jeśli chodzi o lokalne podtopienia, to są one spowodowane przede wszystkim niedrożnymi urządzeniami melioracji szczegółowej, których konserwacja – zgodnie z prawem wodnym – należy do właścicieli nieruchomości, czyli rolników. Mogą oni to robić poprzez spółkę wodną bądź też poprzez własne działania. Niestety, spółka wodna działa na terenie tyko około 10 sołectw, tych najbardziej rozwiniętych rolniczo, po północnej stronie gminy.

Państwo Jurczakowie chcieliby płacić składki do spółki wodnej, gdyż uważają, że są to niewielkie koszty. Jednak kilka lat temu mieszkańcy sołectwa, niezadowoleni z działań spółki, zdecydowali o tym, aby zrezygnować z udziału w spółce wodnej.

– My zostaliśmy na lodzie, bez niczego, nikt się tym nie zajmuje i nie płacimy, teraz od dwóch lat żadne składki nie przychodzą i raczej tak zostanie – dodaje Pani Ewelina.

Tymczasem Urząd Gminy może pomagać doraźnie, gdy na przykład podtopienia wpływają na drogi gminne czy zalewanie posesji. Może także czyścić rowy przydrożne.

– Były interwencje bodajże we Wsoli, w Piastowie też ostatnio czyściliśmy rowy, jeszcze przed tymi deszczami, dzięki temu chyba w tej wsi nie było jakichś większych podtopień gospodarstw. Sukcesywnie w tej chwili – nawet, jak budujemy drogi – to są to już od kilku lat drogi z pełnym odwodnieniem – mówi Piotr Okleja z Urzędu Gminy w Jedlińsku.

Trudna sytuacja występuje także przy jednej z posesji w Piastowie – tutaj urządzenia melioracyjne są niedrożne. Woda powinna być odprowadzona z nich do Radomki, a jednak w większości zalega. W tym przypadku problemem jest to, że poszczególne rowy pozostają w zarządzie różnych osób i instytucji. Sytuacje tłumaczy Piotr Okleja: Tutaj jest można powiedzieć pewien bałagan, jeśli chodzi o stan własności na rowach. Częściowo rowy są pod jurysdykcja starosty, bo należą do skarbu państwa, częściowo są prywatne.

Droga w Piastowie i znajdujące się pod nią przepusty znajdują się w zarządzie starostwa powiatowego w Radomiu.

– Znajdujemy się przy jednym z przepustów pod drogą powiatową, który to odprowadza wodę z przydrożnych rowów do rzeki Radomki. Natomiast w momencie, gdy ilość wody była zbyt duża, przez przepust ona przepływała, natomiast znajdujący się rów, który biegnie przez pola mieszkańców czy rolników – ja go do końca nie widziałem, widziałem zdjęcia – jest zarośnięty. Przepust wodę przepuści, ale rów jej nie jest w stanie odebrać i jest problem z tym, że droga i mieszkańcy są tutaj zalewani. Ale gdyby, po tym, jak woda odejdzie, okazało się, że ten przepust jest niedrożny, Zarząd Dróg Powiatowych Powiatu Radomskiego zobowiązał się do tego, że tą sytuacje zmonitoruje i gdy będzie taka konieczność, ten przepust zostanie naprawiony – powiedział nam Robert Dobosz, radny powiatu radomskiego.

Jak więc rozwiązać problem zalewanych niemal co roku pól? Jak mówią nam mieszkańcy gminy, na przełomie 2014 i 2015 roku pojawił się pomysł, aby gmina zakupiła koparkę, która służyłaby do przekopywania i udrażniania zarośniętych rowów melioracyjnych. Jednak ten pomysł będzie trudny do zrealizowania.

– Wydatkowanie pieniędzy tylko i wyłącznie na oczyszczanie rowów melioracyjnych, myślę, że nie wchodzi w grę. Taka koparka na pewno by się przydała (…) Musi to być jakoś jednocześnie skonsolidowane z działalnością właścicieli rowów, ponieważ gmina sama nie udźwignie na pewno finansowo takiego przedsięwzięcia. Może to zrobić w obrębie dróg gminnych i rowów przydrożnych, natomiast ze względów finansowych i formalnych nie bardzo może wejść w tereny prywatne – powiedział nam Piotr Okleja z UG w Jedlińsku.

Pracownik Urzędu Gminy deklaruje pomoc, jednak zastrzega, że będzie to możliwe dopiero po zejściu wysokiej wody. Obecnie teren jest zbyt grząski, aby wjechał na niego ciężki sprzęt.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *